No właśnie, nadszedł, a dokładniej to automagicznie pojawił się pod choinką przyniesiony przez Red Factiołaja (Carambołaja?). Trudno mi jeszcze napisać dokładnie o wrażeniach z gry, ponieważ sprzęt którym teraz dysponuję nie spełnia nawet wymagań minimalnych i w grze pojawiają się przedziwne błędy grafiki – jak na przykład wiedźmin z wystającymi w różne strony rogami (!)
OK. Sprawdziłem już na czymś bardziej nadającym się do grania (notebook z kartą NVIDIA GeForce Go 7600) – już nikomu nic nie wystaje
, choć do płynnej gry to czasem dość sporo brakuje.
Co mogę powiedzieć o samej grze? Nie jestem wielbicielem gier RPG, ale rzeczywiście akcja jest wciągająca (jak widać na załączonym obrazku) – czyli można doświadczyć akcji takich jak na mapie Killbox w Red Faction, czyli wpadasz, śmigają miecze i po chwili widać zwłoki (własne)
Przy sporym dynamizmie gry aż szkoda, że nie ma możliwości gry przez internet. Mmm, a było by fajnie, tak skoczyć sobie z bandą kumpli gdzieś do miasta i pomachać szabelkami, gdzieś dziabnąć toporkiem…
Oprócz akcji gdzie krew pryska na wszystkie strony możemy spotkać też barwne postacie jak choćby typ spod ciemnej gwiazdy obdarzony ksywą Baranina, czy też fenomenalny paser Talar – zobaczcie na wideo, bomba!
Zachęciłem do zakupu?
P.S. Na koniec jeszcze rodzynek:
Bomba! Screen i wideo ma oczywiście stosowny copyright i wszystko co zostało tu zamieszczone jest zgodne z umową.

